Troll parenting – mamo nie zawstydzaj mnie w sieci !

FacebookTwitterGoogle+Podziel się

Zwykle piszę o różnych zjawiskach w cyberprzestrzeni „na chłodno”. Jednak do tego tematu „na chłodno” podjeść nie potrafię, po pierwsze zbierając się do stworzenia wpisu obejrzałam masę filmików w sieci co tylko jeszcze bardziej mnie oburzyło, a po drugie sprawa dzieci nigdy nie jest mi obojętna. Co więcej, czuję się w obowiązku stawać w ich obronie co zresztą i tym razem uczynię.

 

Troll parenting rozkwitł za sprawą aktywności Grega Pembroke’a, który swego czasu postanowił podzielić się z internautami historią płaczu swojego syna. Strona prowadzona przez ojca szybko zyskała na popularności, a jedna historia przerodziła się w kilkaset wpisów prezentujących jego płaczące dziecko. Był to początek troll parentingu, który jak grzyby po deszczu wykwit w sieci. Głównym zainteresowaniem rodziców troli, bo tak ich tu będę nazywała, jest prezentowanie swoich pociech w kompromitujących je sytuacjach. Niby zabawne, niby z miłości, a jednak jest w tym coś paskudnego. Coś, co w realu można spotkać w tracie suto zakrapianych imprez, gdzie dzieci maskotki śpiewają piosenki i mówią wierszyki ku ogólnej uciesze upitego towarzystwa. Zawstydzanie, bo o nim mowa, to jeden z gorszych podarunków, jakie dziecko może otrzymać od własnego rodzica. Taki wstyd bowiem zakorzenia się głęboko w doświadczaniu ja, najpierw małego, a potem dorosłego człowieka. Czasem taki dorosły z błaznowaniem jako formą zyskiwania uwagi i akceptacji zostaje już do końca życia, a czasem doświadczany w dzieciństwie wstyd przeobraża się w permanentne obrzydzenie do samego siebie. Możliwych scenariuszy jest wiele. To, co łączy te historie to bezmyślność rodziców, którzy używają swoich pociech do skupiania uwagi.

http://www.reasonsmysoniscrying.com

We wouldn’t let him open the hotel door and run naked through Times Square.

Trend na tyle szybko zaczął się rozprzestrzeniać w sieci, że wyśmiewane pociechy doczekały się własnych rankingów i przeznaczonych do tego typu aktywności stron internetowych. W sieci zawrzało, a prawdziwa rywalizacja zdawała się nie mieć końca. Przejrzałam komentarze pod zdjęciami ośmieszonych dzieci i uwierzcie mi, niewiele osób odnosiło się w nich do pogwałconej godności niewinnych dzieciaków. Pomysły na trollowanie z czasem stawały się coraz bardziej paskudne, a bohaterowie zdjęć wykorzystywani przez internautów do tworzenia demotywatorów często wulgarnych i pełnych przemocy.

Poniżej jeden z rankingów:

27 Hilarious Parents That Have Mastered The Art Of Trolling Their Kids

Kiedy troll parenting był u szczytu rozkwitu, a rodzice dzieci wykazywali się coraz to większą kreatywnością, na YouTube pojawił się filmik, który wielu ludziom otworzył oczy. Rodzicie, wrzucili do sieci kilkuminutowy film własnego syna, który jest odurzony po zabiegu dentystycznym. Film mimo wielu fanów stał się również początkiem rozmów o godności dzieci w sieci. W końcu w cyberprzestrzeni pojawiły się dyskusje na temat prawa do intymności i prywatności małego człowieka, nie tylko w obszarze tego zjawiska, lecz również w całej blogosferze parentingowej.

Polski internet nie pozostał bez skazy, szykując artykuł, natknęłam się na znaczącą ilość aktywności w sieci, która narusza godność dzieci. Odbyta podróż poza wieloma godnymi polecenia miejscami ukazała mi również przestrzeń, która nie pozostawiła złudzeń co do skali zjawiska w moim rodzimym kraju. Poniżej wrzucam tylko jeden film, który bezwzględnie wystarczy do reprezentacji troll parentingu.

 

Wyobraźnia rodziców zdaje się niezwykle krótkowzroczna. Internet jest miejscem o tyle ciekawym, że ma pamięć, pamięć prawie niezawodną. W związku z tą jego cechą ofiara  trollingu doświadcza wielokrotnie wtórych urazów, co może być dramatyczne w skutkach. Zadaniem nas dorosłych, jest chronić i szanować  małych ludzi. Zachęcam zatem do czynnego interweniowania wobec trollujacych rodziców. Bowiem w polskiej sieci, zbyt mało jest rozmów, artykułów czy jakichkolwiek treści na ten temat.

6 Comments Add yours

  1. Magda napisał(a):

    Masakra jakaś. Ciekawe czy rodzice chcieliby, aby ich kompromitujące nagrania krążyły po sieci. Wydaje mi się, że dzieci, gdy będą już nastolatkami na pewno nie ucieszą się z tego, że ich rodzice upubliczniali tak prywatne filmiki.

    1. Joanna Flis Joanna Flis napisał(a):

      Brak wyobraźni 🙁

  2. Gender Gosposia napisał(a):

    Temat umieszczania zdjęć/filmów własnych pociech w sieci to rzeka. Wydawało mi się, że rodzice maja chronić dziecko a nie jeośmieszać. Straszna jest znieczulica komentujących. Żeby tak niewiele osób zwróciło rodzicom wrzucającym filmiki, że postępują niegodnie. 🙁

  3. Dagafox napisał(a):

    Jeśli gdziekolwiek ujrzę tego typu trolling rodzicielski, wkleję tam link do Twojego wpisu 🙂
    Straszne to jest..rodzice nie wiedzą jaką krzywdę robią dziecku. Ja na miejscu tych dzieci chyba bym ich znienawidziła, przecież wystawili na widok publiczny prywatność+ większość mojego życia, szczególnie wstydliwe, żenujące momenty, czułabym się odarta z resztek godności i pomieszana z błotem :/

  4. Ja po prostu nie mogę zrozumieć jak można coś takiego robić swojemu dziecku. No jak? Co trzeba mieć nie tak w głowie, by tak się nad własnym dzieckiem znęcać? A może tak odwróćmy sytuację… Niedołężny ojciec płacze do swego dorosłego już dziecka, że się w pieluchę zesr… A syn czy córka nie pomaga tylko nagrywa i na yt wrzuca.

  5. Nieidealnaanna napisał(a):

    Jako mama jestem przerażona. Nie słyszałam o tym „trendzie”. Zdarza mi się wrzucać foty z naszego życia, wyjazdów i wolnego czasu z córką, ale są to fotki bardzo radosne, neutralne i takie na zasadzie pamiętnika wspólnego czasu. W życiu nie przekroczę pewnych granic: intymności dziecka zarówno fizycznej jak i psychicznej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *