Hikikomori

FacebookTwitterGoogle+Podziel się

Czym jest zjawisko, które skłania ludzi do skrajnej izolacji ?

„Hikikomori (jap. 引きこもり?) – słowo powstałe w efekcie połączenia dwóch japońskich czasowników hiku – wycofywać się, rezygnować, odchodzić itp. oraz komoru – być w zamku i chronić się, pozostać w świątyni i modlić się, wejść i ukryć się, być w środku i nie wychodzić itp.
Hikikomori, a właściwie „Shakaiteki Hikikomori” (ang. „Social Withdrawal”, pl. „Wycofanie społeczne”) – sytuacja, w której dana osoba prawie cały czas bez przerwy przebywa w domu, nie kontaktując się ze społeczeństwem, a trwa to przez okres dłuższy niż 6 miesięcy. Trudno jest w takiej sytuacji rozpoznać chorobę psychiczną. Zdarza się, że niektórzy dotknięci tym stanem cierpią z powodu zaburzeń i chorób psychicznych, lecz są one z reguły powodowane długotrwałym życiem poza obszarem społecznych interakcji oraz prowadzeniem specyficznego stylu życia.”

W taki sposób, w skrócie można zdefiniować zjawisko, które po raz pierwszy opisał japoński psychiatra Tamaki Saitō w 1998 roku. W trakcie praktyki zawodowej zauważył dużą grupę pacjentów zgłaszających się do niego z powodu silnego lęku społecznego. Specyfika tego zjawiska na tyle go zainteresowała, iż postanowił je zgłębić na podstawie studium przypadku. To, co różnicowało hikikomori od agorafobii czy depresji to jego lekooporność. Mimo wprowadzanej farmakoterapii pacjenci nie zgłaszali poprawy. Choć zjawisko rozwinęło się głównie w Japonii, szybko można było zauważyć jego rozwój również w innych nastawionych na kolektywizm społeczeństwach, takich jak Korea Południowa i Tajwan oraz w mniejszym stopniu  Chiny, Hongkong i Singapur.

Obecnie W Japonii żyje od 400 000 do 1,4 miliona osób z syndromem hikikomori, głównie w wieku od 15 do 50 roku życia. Częściej syndrom dotyka płci męskiej. Szacuje się, że około 55% młodych ludzi mogło doświadczyć tego syndromu w swoim życiu.

W Polsce pierwszy przypadek tej skrajnej izolacji od świata opisał psychiatra Marek Krzystanek z Katowic w 2001 roku. Co pokazuje, że skala zjawiska zaczyna dotykać również naszego społeczeństwa. Ciekawą książkę na temat hikikomori napisał Tomasz Przewoźnik (www.hikikomori.eu), natomiast przykładem filmu pokazującego zjawisko mogą być Tokyo!, The Quiet One oraz Tokyo Plastik. W Polsce zaś w pewnym stopniu problem ukazuje „Sala samobójców „.

Doktor Tamaki Saito – uważa, że „Jedną z głównych przyczyn hikikomori jest silna relacja między matką a dzieckiem, najczęściej synem, wręcz symbiotyczna, niepozwalająca dziecku na uzyskanie niezależności”. Wśród potencjalnych wymienianych przez specjalistów przyczyn syndromu znajdują się :

roszczeniowa postawa w stosunku do społeczeństwa,

-wyczerpanie wynikające z nadmiaru obowiązków nakładanych na młodych ludzi przez rodziców,

-presja związana z przymusem osiągania sukcesu,

-trudności interpersonalne,

-fobia społeczna,

-depresja,

-trudności intrapersonalne,

-multiplikacja osobowości,

-specyfika społeczeństw nastawionych na stawianie dobra grupy wyżej w hierarchii niż dobra jednostki,

-uzależnienie.

Zjawisko jest na tyle nierozpoznane, że ciężko jest jednoznacznie wskazać jego przyczyny. Oczywiście w psychologii zawsze należy mówić o wieloaspektowym źródle doświadczanej choroby. Jednak to, co wspólne dla syndromu hikikomorii to:

– skrajna izolacja trwająca około 6 miesięcy,
– wycofanie się z relacji międzyludzkich, aż do całkowitej izolacji,
– pozostawanie na utrzymaniu innych,
– zarzucenie dotychczasowej aktywności takich jak praca, szkoła i hobby.

Można wyróżnić kilka rodzajów hikikomori, w tym chorobliwy syndrom wycofania społecznego, jak również świadomą negację rzeczywistości i mainstreamu, zjawisko to może również odnosić się do konfliktu pokoleń. Trzeba więc odróżnić bycie hikikomori z wyboru od chorobowego syndromu wycofania społecznego. Tym, co odróżnia bunt od choroby jest  zróżnicowana aktywność społeczna, hikikomori z wyboru, nie wykazują cech agorafobii i uczestniczą w wybranych przez siebie aspektach życia społecznego. Chorzy zaś potrafią zgodnie z doniesieniami wykluczyć się z życia społecznego nawet na kilkanaście lat.

Najbardziej skutecznym sposobem leczenia hikikomori zdaje się psychoterapia. W Japonii najczęściej przyszły terapeuta (przeważnie płci żeńskiej) nawiązuje kontakt z pacjentem przez Internet, by potem nakłonić go do wyjścia z domu. Praca terapeutyczna szacowna jest na rok, natomiast uleczalność waha się od 30 do 70 procent. Problemem, który wpływa na skuteczność leczenia, jest wstyd, wstyd rodzin przed ujawnianiem ww. zjawiska. To opóźnia proces psychoterapii, a jak wiemy im dłużej trwa epizod, tym bardziej zaawansowane są objawy i trudniejszy proces terapeutyczny.

Poniżej, przedstawiam kilka filmów na temat hikikomori

 

Źródła:

Wikipedia

japonia-online.pl

Tanuki

Mandragon

Towakudai

5 Comments Add yours

  1. daria napisał(a):

    Wow! Pierwszy raz się dowiaduje o owym problemem. Tak czasem obserwuje swojego kuzyna, ktory jest strasznie zaabsorbowany grami i ma 18 lat a praktycznie nie wychodzi z domu i siedzi non stop przed komputerem. Tak mi przeszlo przez mysl, ze moze az za bardzo… Pozdrawiam, Daria x

    1. Dorota napisał(a):

      Silne zaabsorbowanie grami paradoksalnie może świadczyć o nie byciu hikkikomori – w wirtualnej rzeczywistości gracze bardzo często nawiązują wiele relacji między sobą. Innych, ale realnych i ważnych. To życie społeczne jak każde inne. Dopiero kiedy jego zabraknie myślę, że możemy mówić o wycofaniu społecznym, a nie odmiennych zainteresowaniach czy buncie nastoletnim.

      1. Joanna Flis Joanna Pietrzyk napisał(a):

        Dzięki za ciekawe spostrzeżenie 🙂

  2. Dorota napisał(a):

    Bardzo dobrze, że powstają takie artykuły – fani kultury japońskiej o zjawisku wiedzą już dawno, ale Ci, którzy nie zaglądają na wschód też powinni się dowiedzieć o problemach, jakie może wywołać współczesna cywilizacja.

  3. Agnieszka Organizerka napisał(a):

    Jako, że już daaaaaawno w nic nie grałam (chyba się zestarzałam) to temat jest mi baaardzo obcy. Jednak problem jest i dobrze, że o tym piszesz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *