Obnażamy źródło fejmu, internetowych wyzwań !

FacebookTwitterGoogle+Podziel się

Poniżej prezentujemy przygotowany przez nas materiał dla Rzeczpospolitej, którego fragmenty można było przeczytać w weekendowym dodatku PLUS MINUS. W ramach przygotowywania materiału, przeprowadziliśmy krótkie badanie ankietowe, żeby poznać motywy takiego zachowania deklarowane przez internautów.

Joanna Flis

Psychologia sportu

W mojej opinii mamy do czynienia z pewnego rodzaju fenomenem, jakim jest intensywne i szerokopasmowe przedzieranie się psychologii sportu do wszelkich innych dziedzin życia. Oto bowiem zasady, którymi niegdyś kierowali się jedynie trenerzy przygotowujący zespół znalazły swoje zastosowanie w biznesie, stylu życia, a nawet w czytaniu książek (przeczytam 52 książki w roku). Dla mnie za tym trendem kryje się kilka informacji: po pierwsze współczesny człowiek odkrył znaczenie samokontroli, po drugie w stosunku do zmiany góruje podejście ilościowe a nie jakościowe. Choć nie można odmówić temu drugiemu miejsca. W pewnym sensie koncentracja na wyzwaniach w sieci właśnie owo dążenie do ilościowego doświadczania demaskuje. Chcemy “zdobywać trofea” i czuć, że nasza sprawność osiąga maksimum możliwości.

Osobowość pastiszowa

“Według Gergena indywidualizacja jednostki , multiplikacja zadań, aktywności i środowisk w którym przebywa jednostka jest źródłem powstawania “Ja relacyjnego”. Nie bez związku pozostaje tu wirtualne środowisko, które umożliwia dostęp do wielu sprzecznych ze sobą poglądów, kultur, doświadczeń i ludzi. To rodzi chaos i zaburza poczucie bezpieczeństwa. Bowiem współczesny człowiek orientuje się, że nie jest w stanie sprostać oczekiwaniom różnych środowisk, a chęć zachowania dobrych relacji z ludźmi wymusza na nim plastyczność zachowania i poglądów, co z kolei zaprzecza doświadczaniu własnej spójności. Obraz siebie staje się tu odpowiedzią na zapotrzebowanie odbiorcy zamiast wynikać z wewnętrznych przekonań czy potrzeb. Za obraz siebie w relacjach z innymi ludźmi odpowiada właśnie “Ja” relacyjne, które w odpowiedzi na wyżej opisane trudności uruchamia mechanizmy mające zapewnić poczucie bezpieczeństwa. W ten sposób uruchamiają się kolejne stadia powstawania “Ja relacyjnego”. Pierwszy mechanizm pozwala na wyłonienie się strategicznego manipulatora, koncentrującego się na manipulowaniu własnym zachowaniem w taki sposób, który maksymalizuje jego zyski w konkretnej relacji społecznej. Towarzyszy mu coraz mniejsza spontaniczność a kolejne ruchy, czy to w świecie realnym, czy wirtualnym wyliczone są na zysk. W kolejnym stadium pojawiają się cechy osobowości pastiszowej, która jak kameleon potrafi zapożyczać różne cechy osobowości z otoczenia w taki sposób, który będzie w danym momencie pożądany. Należy pamiętać, że wszystkie wymienione procesy zachodzą nieświadomie i w różnych sytuacjach mogą też pełnić adaptacyjne funkcje dla człowieka. Kolejnym stadium jest już “Ja” relacyjne, czyli stan w którym dopasowywanie się do grupy zostaje już zautomatyzowane i bezwysiłkowe. Opisane mechanizmy powstawania “Ja” relacyjnego biorą czynny udział w kształtowaniu i doświadczaniu własnej tożsamości. Cyberprzestrzeń jest miejscem, które sprzyja powstawaniu kolejnych wersji “Ja” z uwzględnieniem potrzeb “Ja” relacyjnego. Mnogość awatarów w grupach społecznościowych, może sprzyjać temu zjawisku. Tym samym wzmacniając rolę płynnego “Ja”.”  – fragment artykułu mojego autorstwa: e-forum. Dwumiesięcznik : Psychologia w Praktyce.

W mojej opinii to właśnie silna tendencja do konstruowania osobowości pastiszowej powoduje gotowość do ciągłego przekraczania granic własnego komfortu i “testowania” nowych wersji siebie. Cyberprzestrzeń traktowana jest tu jak supermarket gdzie nowe wersje ja są dostępne instant a turystyka tożsamościowa sprzyja ćwiczeniu elastycznych wersji siebie. Dziś bowiem najbardziej cenioną wartością u człowieka, która ma charakter adaptacyjny i przystosowawczy jest gotowość do zmiany, adaptacji , przeformułowywania siebie. W pewnym sensie sieciowe wyzwania pozwalają na przetestowanie siebie ale i pokazanie, innym jak bardzo elastycznym i plastycznym się jest.

Gergen Kenneth J.( 2010) Nasycone Ja – Dylematy tożsamości w życiu współczesnym. Warszawa: PWN.

Asertywność/gra

Brak zdolności do asertywnych zachowań sprzyja podejmowaniu aktywności, na które niekoniecznie mamy ochotę. Z przeprowadzonej ankiety wynika, że dla części osób zaproszenie do wyzwania jest pewnego rodzaju nobilitacją. Często również manifestacją własnej popularności czy też sposobem na okazanie sympatii. W takich okolicznościach możemy powiedzieć , że wyzwanie stanowi specyficzną formę narzędzia do wzajemnego obdarowywania się “ głaskami, których współczesny człowiek łaknie. Jest to pewnego rodzaju gra społeczna tocząca się między ludźmi, jedna z gier o których Eric Berne napisał książkę pt. W co grają ludzie, Psychologia stosunków międzyludzkich. Forma takiej gry zdaje się być trywialna jednak konsekwencje wyłączenia się z jej toku, bywają druzgocące dla myślenia o sobie.

Amelia Mazerant

„Bo tu jak widzisz trzeba biec tak szybko, jak się potrafi, żeby zostać w tym samym miejscu. Jeśli chce się znaleźć w innym miejscu, trzeba biec dwa razy szybciej.” (Lewis Carrol w: Bauman, 2006, s. 82)

Bauman nazywa rzeczywistość, w której żyjemy „płynną nowoczesnością”. Termin ten definiuje nasz świat jako miejsce, gdzie niewiele rzeczy jest wiadomych z góry, a jeszcze mniej ma nieodwracalny charakter. Brak nam aktualnie autorytetów, wartości uniwersalnych i absolutnych. Nie ma jednoznacznych kryteriów oceny. Otaczani jesteśmy przez multum możliwości – nie sposób ich poznać, a tym bardziej wykorzystać. Czujemy się przez to niekompletni, niedookreśleni, nieostateczni. W momencie, kiedy dysponujemy takim ogromem możliwości pojawia się zasadniczy problem – mamy środki, nie mamy celu. Lata wstecz niepewność ta była zupełnie odwrotna – cel był jasny, brak było środków ku jego realizacji. Nieograniczone możliwości doskonale przekładają się na kreację naszej tożsamości. W internecie nie istnieją żadne normy, ograniczenia – kreowanie swojej postaci jest dogłębnie samodzielne i możemy ją kreować całkowicie dowolnie. To, co „lubimy” jest zależne od chwili. Trendu. Nasze upodobania są równie płynne, co nasze „ideały”. Prowadzi to do niezdecydowania, a nawet nieumiejętności określenia swojej konkretnej roli w społeczeństwie, w życiu. Zajmujemy miejsce, które aktualnie „powinniśmy” zajmować. Obok innych. Obok – czyli robiąc dokładnie to, co inni, by nie odstawać i nie zostać wykluczonym.

W obliczu tak wielu bodźców, tak wielu informacji dopadających nas z każdej strony, nie mamy czasu zastanawiać się nad swoim obrazem, a co dopiero kreować go jako coś stabilnego, stałego. Konieczne jest poddanie się nurtowi i wykonywanie „wyzwań”. Wyzwania te dają nam natychmiastową gratyfikację – reakcje znajomych w postaci komentarzy, lajków. Otrzymujemy mniej lub bardziej zasłużoną atencję. W świecie, w którym jesteśmy tak mocno przebodźcowani, cierpliwość jest arcytrudna. Nie mamy czasu czekać. Tym bardziej nie mamy czasu czekać na uznanie. Wykonujemy więc działania przynoszące natychmiastowy efekt. Nawet jeżeli nie są najmądrzejsze. Co więcej – nie wiąże się to z poczuciem winy z naszej strony, ponieważ było to zgodne z naszą tożsamością (chwilową). Chwilową, bo nie mamy przecież żadnej wiodącej wartości, zasady. To, że nie znamy właściwego celu, a możliwości i środków jest tak wiele, rodzi lęk. Jesteśmy obarczeni c a ł k o w i t ą odpowiedzialnością za nasze życie (mamy przecież do wyboru KAŻDĄ możliwość), nie możemy sobie więc pozwolić na przegranie tego życia. Musimy być docenieni. Nawet jeżeli trzeba to zrobić pijąc piwo na raz. Wszyscy to robią. Skoro wszyscy to robią jest to dobre – społeczny dowód słuszności. Człowiek zachowuje się więc w sposób bezrefleksyjny, bo nie ma na te refleksję czasu. Dosłownie wykonuje wyzwania rzucane mu, by nie „zwolnić tempa”. Jeżeli wypadnie z obiegu już do niego nie wróci.

Bauman, Z. (2006). Płynna nowoczesność. Kraków: Wydawnictwo Literackie. Aleksander Dziedzic Challenge – zjawisko „wyzwań” w internecie.

Aleksander Dziedzic

Spojrzenie pod względem 4 podstawowych motywów społecznych wg Wojciszke. Bogdan Wojcieszke, profesor na Uniwersytecie SWPS w Sopocie, opracował teorię, wg której istnieją 4 podstawowe motywy napędzające ludzkie zachowania w społeczeństwie (Wojciszke, 2011). Są nimi: motyw przynależności, motyw samooceny, motyw sprawczości i motyw poznania. Każdy z motywów działa wtedy, kiedy zostanie zaktywizowany, a przestaje działać, kiedy zostanie zaspokojony, lub gdy zostanie wyparty przez inny motyw.

Motyw przynależności jest uruchamiany między innymi poprzez zagrożenie wykluczeniem z grupy, nawet delikatne. Wyjaśniałoby to powód przyjmowania wyzwań rzucanych nam przez znajomych na portalach społecznościowych. Wyzwanie zostało rzucone, wszyscy patrzą. Jeśli chcę uzyskać aprobatę grupy, powinienem przyjąć wyzwanie. Warto zauważyć, że w duzej mierze „wyzwania” rzucone w sieci są absurdalne, nie mają często sensu i nie pokazują żadnych ważnych obiektywnie rzecz biorąc kompetencji. Warto jednak zwrócić uwagę na publiczną naturę takich zachowań. Ludzie podejmują się internetowych wyzwań głównie po to, by pokazać ich przebieg innym. To definiuje ich starania o członkostwo w grupie (którą jest społeczność facebookowa). Jeśli ktoś nie podejmie się rzuconego mu wyzwania, staje na pozycji osoby nieciekawej, niewartościowej, nie spełniającej oczekiwań grupy. Antycypacja uczucia odrzucenia przez grupę sprawia, że jesteśmy skłonni brać udział w nawet najbardziej absurdalnych aktywnościach tylko po to, by czuć się wartościowym członkiem społeczności. Samoocena może być postrzegana tak jako wymiar, jak i jako cecha.

Motyw samooceny jest uruchamiany wtedy, gdy jest ona zagrożona, na przykład wtedy, gdy inni ludzie są w czymś lepsi od nas. W przypadku mediów społecznościowych takich jak Facebook, najczęściej zagrożona jest nasza popularność kojarzona w dużym stopniu z naszą ogólną wartością. Badania pokazują, że korzystanie z portali społecznościowych powoduje spadek samooceny i symptomy depresji (Mai-Ly N. Steers, Robert E. Wickham i Linda K. Acitelli, 2014). Dzieje się tak wskutek porównań społecznych, które na takich portalach występują w ogromnym stopniu. Szczególnie, że porównujemy się nie z prawdziwymi osobami, ale z ich autoprezentacją. Nie widzimy życia ludzi, tylko ich najlepsze momenty. Nie widzimy zdjęć ludzi, kiedy są zmęczeni i źle ubrani, ale w pełnym makijażu i w najlepszych ciuchach. Samoocena wiąże się też ściśle z tym, co myślą o nas inni. A dokładniej, co myślimy, że inni o nas myślą. A więc popularność jest ważnym czynnikiem naszej samooceny i działa szczególnie u osób z wysoką samooceną, lub z samooceną niestabilną. Powodem tego jest potrzeba autoweryfikacji. Osoby z niską samooceną będą dążyły raczej do potwierdzenia swojej niskiej samooceny, co oczywiście nie wyklucza prób jej podwyższenia. Jednak osoby o wysokiej bądź niestabilnej samoocenie będą bardziej skłonne do internetowych wyzwań z powodu potrzeby potwierdzenia swojej samooceny. Jeśli jest stosunkowo prosta w wykonaniu możliwość pokazania, że jestem „fajny”, czemu miałbym tego nie zrobić. Szczególnie, że siedzenie na facebooku już obniżyło moją samoocenę, warto ją więc przywrócić do poprzedniego stanu. Osoby o niestabilnej samoocenie mają niską samoocenę ukrytą, a wysoką deklarowaną. Wysoka deklarowana samoocena jest przykrywką, którą musza pielęgnować, by nie czuć się źle. Dlatego takie osoby równiez będą chętniej brały udział w wyzwaniach internetowych.

Motyw sprawczości polega na pokazaniu swojej niezależności, kompetencji i wyższości nad innymi. Prawdopodobnie odgrywa on niewielką rolę w podejmowaniu wyzwań internetowych, jednak warto wiedzieć, że nawet obiektywnie nic nie znaczące kompetencje mogą mieć subiektywnie dużą wartość dla danej osoby. Niektóre wyzwania mają charakter rywalizacyjny, niektóre czynności nie są łatwe, czasem nawet bardzo trudne i wykonanie zadania wiąże się z dużą dawką pozytywnego afektu. Samo pojęcie wyzwania może aktywować motyw sprawczości, kiedy myślimy sobie „no co, JA nie dam rady?”. Dlatego osoby o dużej potrzebie poczucia sprawczości mogą podejmować się tych szczególnie trudnych zadań pokazując innym i sobie, że są w stanie je wykonać.

Motyw poznania wiąże się z tematem głównie w kontekście ciekawości. Każdy człowiek ma potrzebę poznawania świata, próbowania różnych aktywności, rozumienia zjawisk. W przypadku internetowych wyzwań pewną rolę może pełnić chęć zrobienia czegoś, czego się nigdy wcześniej nie robiło. Absurdalność tego, co ma się zrobić sprawia, że w codziennym życiu społecznym nie ma miejsca na takie zachowanie. Oznacza to, że miesza się tu bezpośrednio motyw przynależności, który mówi nam, że normalnie, nie powinniśmy robić takich rzeczy, bo możemy zostać ośmieszeni i wykluczeni z grupy. Jednak sytuacja zmienia się, kiedy zostaje rzucone wyzwanie. Jest to pretekst do zrobienia czegoś, co bardzo ciekawi, ale jest mało akceptowalne społecznie. Wyzwanie sprawia, że to nie my jesteśmy odpowiedzialni za swoje zachowanie, to grupa chce, żebyśmy to zrobili. Nie ma odpowiedzialności, a nieakceptowalność społeczna blednie, co daje nam swobodę w wygłupach, testowaniu świata i dawania upustu ciekawości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *