Uwaga, człowiek w sieci !

FacebookTwitterGoogle+Podziel się

Rzecz o tym w jaki sposób internet może rozwijać i czy kreowanie wirtualnej tożsamości

 może wspomagać proces poszukiwania samego siebie?

Człowiek w procesie poszukiwania siebie przemierza długą drogę. Tożsamość, o której już pisałam, jest niezwykle bogatym terminem mieszczącym w sobie wiele interdyscyplinarnych definicji. Psychologia definiuje tożsamość jako „świadomość własnej spójności w czasie i przestrzeni, w różnych okresach życia, w sytuacjach społecznych i pełnionych rolach, a także świadomość własnej odrębności, indywidualności, niepowtarzalności” (Melchior 1990). Peter L. Beger uważa tożsamość za coś płynnego, poddającego się nieustannej krystalizacji „Jest ona raczej procesem, ciągle kreowanym i odtwarzanym w każdej sytuacji społecznej, w którą człowiek wkracza, spajanym przez nić pamięci”. Z punktu widzenia socjologa, podążając za Anthonym Giddensem można powiedzieć, że tożsamość oznacza przede wszystkim to, jak ludzie rozumieją siebie i co ma dla nich znaczenie. Głównymi źródłami tożsamości są płeć, orientacja seksualna, pochodzenie i klasa społeczna. Parafrazując Słabonia tożsamość to wizerunek własnej osoby, to za kogo się uważamy – autodefinicja.

W dzisiejszych czasach to właśnie internet staje się miejscem, w którym bezkarnie człowiek może odkrywać siebie, wcielać się w różne wersje „Ja” używając do tego autokreacji w sieci. Derrick de Kerckhove powiedział o internecie, że „każde medium zmienia jakąś część naszego życia – nasze sposoby porozumiewania się, pracy, czy rozrywki – Sieć zmienia to wszystko na raz, a przy okazji wiele innych jeszcze rzeczy”. Przymierzanie coraz to nowych ról staje się dla współczesnego nastolatka sposobem na poszukiwanie siebie, ale nie łudźmy się, że jest to domena młodych. Liczne badania wskazują, że ludzie w każdym wieku modyfikują swój wizerunek w sieci, pięknie o tym pisze Ewa Krzyżaniak „współczesny homo creator uwikłany w nieustanną pogoń i ruch, dostosowuje kolejne wizerunki do siebie, będąc tym, za kogo w danej chwili pragnie uchodzić”.

Za główne motywy zmiany tożsamości w sieci można uznać:

  • Obawy przed rozpoznaniem przez innych uczestników,
  • potrzeba poczucia większego zakresu swobody i anonimowości,
  • potrzeba większej akceptacji,
  • potrzeba wywierania wrażenia,
  • próby idealizacji swego obrazu,
  • eksperymenty.

Możliwości, które daje nam sieć prowadzą do multiplikacji osobowości, w skrócie do zwielokrotnienia tendencji do poszukiwania i eksperymentowania z własnym wizerunkiem. Ma to swoje dobre i złe strony, doświadczenia niewinnego testowania  i przymierzania różnych wersji siebie mogą wspierać rozwój jednostki,chociażby poprzez doskonalenie bądź zdobywanie nowych umiejętności czy też odkrywanie nowych aspektów „Ja”. Jednak narcystyczne tworzenie nieprawdziwej wersji siebie równie dobrze, może wpływać destrukcyjnie. Utrzymanie fałszywej wizji siebie i jej spójności wymaga wysiłku oraz poświęcenia, to może stać się źródłem dezorganizacji „Ja”. Zjawisko to opisał Elias Aboujaoude w książce „Wirtualna osobowość naszych czasów”.

Wirtualna osobowość naszych czasów

Często to kontekst społeczny i intencja internauty decyduje o znaczeniu tego zjawiska dla zdrowia jednostki. Nie można jednoznacznie określić granic zysków i strat wynikających z sieciowych eksperymentów. Wszak zabawy z tożsamością można upatrzyć już w manipulacji nickiem.  W wyniku eksperymentów z tożsamością człowiek może wykształcać w sobie zdolność do elastycznego funkcjonowania. Obecnie jest to jedna z bardziej pożądanych cech w wielu miejscach pracy.

Podsumowując internet jest przestrzenią, w której współczesny człowiek uczy się funkcjonować, Wiesław Godzic pokusił się nawet o stworzenie pojęcia „człowieka analogowego”, nie bardzo radzącego sobie z funkcjonowaniem w świecie cyfrowym. Warto pamiętać, że interakcja człowiek – sieć jest wielowektorowa i wzajemne oddziaływanie może stanowić zarówno źródło rozwoju, jak i destrukcji.

Bibliografia:

Magdalena Szpunar,
Internet jako pole poszukiwania i konstruowania własnej tożsamości,
E. Hałas, K. Konecki (red.), Konstruowanie jaźni i społeczeństwa. Europejskie warianty interakcjonizmu symbolicznego, Warszawa, Scholar, 2005, s. 378-403

5 Comments Add yours

  1. Klaudia napisał(a):

    myślę, że te procesy poszukiwania tożsamości u kreowania jej dobrze widać w serwisach typu instagram czy fb 🙂

  2. Paulina napisał(a):

    Internet to potężne narzędzie, mądrze używany może nam wspaniale się przysłużyć:) Jednak zagrożeń jest całkiem sporo, dlatego warto publikować z rozwagą:)

  3. Wyszimpluj napisał(a):

    Bardzo ciekawy wpis. To prawda, że internet daje dużą swobodę w kreowaniu wirtualnego alter ego, ale ja jakoś nigdy nie odczuwałam potrzeby wcielania się w inną rolę. Tak jak w rzeczywistości, tak i w sieci – lubię być sobą 😉

  4. Ala Res napisał(a):

    Jestem na etapie uczenia swojego dziecka internetu . Przedstawiam zagrożenia i pokazuję w jaki sposób może być wykorzystany. Nie można go pominąć i wykluczyć z życia. To od nas zależy w jaki sposób go wykorzystamy.

    1. Joanna Flis Joanna Pietrzyk napisał(a):

      Oczywiście, w pełni się z tym zgadzam. Co więcej, jestem zwolennikiem wykorzystywania w rozsądny sposób możliwości, jakie daje nam internet i technologie w wychowywaniu naszych pociech, pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *