„Nie wszystek umrę” – o śmierci w sieci

FacebookTwitterGoogle+Podziel się

Marzenie Horacego o dwoistej naturze poety, tej śmiertelnej, fizycznej  i tej w pracach artysty, której przypisana jest wieczność, spędza sen z powiek nie tylko mistrzowi poezji.  Każdy z nas, czasem myśli o swojej śmierci i przynajmniej część ludzkości ma nadzieję na pozostawienie po sobie jakiejś spuścizny.  Jak to zjawisko manifestuje się w sieci ? Przyjrzałam się temu z dużą ciekawością.

Jak wynika z kalkulacji Hachem Sadikki – z Unversity of Massachusetts,  jeden z najbardziej popularnych portali społecznościowych z czasem może zmienić się w wirtualne cmentarzysko .

Hachem Saddiki z University of Massachusetts twierdzi, że do 2098 na Facebooku większość z 1,5-miliardowej społeczności będzie już martwa.

Fakt, że codziennie około 10 000 użytkowników traci życie powoduje, że  można złożyć, iż  w okolicach 2098 roku liczba nieżyjących użytkowników przekroczy liczbę tych żyjących. Badacz przyjął kilka założeń. Pierwsze zakłada, że do 2098 r.  Facebook będzie działał w sieci. Drugie dotyczy polityki serwisu wobec kont zmarłych użytkowników. Trzecie założenie,  dotyczy dynamiki wzrostu użytkowników, którą najtrudniej przewiedzieć.

Roztaczana wizja rozbudziła moją ciekawość. Przeanalizowałam politykę nadawania statusu in memorial przez portal. Konta ze statusem „In memoriam” to miejsca, w których użytkownicy Facebooka mogą dzielić się ze sobą wspomnieniami o zmarłych osobach. Ta funkcja pozwala na podjęcie decyzji już za życia, co stanie się z naszym kontem społecznościowym. Wyobraziłam sobie, jak wielkim źródłem wiedzy o nas będzie w przyszłości ta wspólnie tworzona kronika. Jako miłośniczka historii od razu poczułam zazdrość, patrząc na małe zapiski wiedzy, które ostatnio studiowałam u Normana Daviesa, zostawione nam przez Ibrahima ibn Jakuba. Z drugiej zaś strony myślę o tym, że specyficzna forma przestrzeni internetowej, cechująca się ” brakiem doświadczania czas” utrudnia rozróżnianie. Wiem, że czas jest względny, i że pozostaje jedynie miarą wyrażoną w liczbach, jednak  bez dobrze stworzonego algorytmu trudno będzie poruszać się w czasie po sieci, przecież tu wszytko dzieje się tylko teraz. Dziś nie ma to dla nas aż tak wielkiego znaczenia, ale za 100 lat? Czy sieć zostanie podzielona na epoki? jak wyrażony zostanie czas w sieci? Co stanie się człowiekiem i jego sposobem rozumienia czasu w związku z przebywaniem w przestrzeni wirtualnej ?

Jeszcze większe zdumienie wzbudziło we mnie istnienie firm, które zajmują się zarządzaniem kontami zmarłych. W ten sposób osoba żyjąca może złożyć i opłacić zobowiązującą usługę polegającą na np. w ekstremalnych przypadkach, publikowaniu w jej imieniu rożnych treści już po jej śmierci. Potrzeba wpływu ? czy specyficzna forma lęku przed śmiercią ? Trudno powiedzieć, warto jednak przyglądać się temu trendowi aby zrozumieć kierunek tego sposobu radzenia sobie z lękiem. Bowiem dotychczasowa teoria opanowania trwogi nie do końca tłumaczy to zjawisko.

Jedną z form korzystania z wieczności sieci jest tworzenie wirtualnych cmentarzy, dla ludzi i zwierząt. Duża część osób zdecydowała się na wykupienie przestrzeni dla swoich zmarłych bliskich w takim miejscu. Jednym z argumentów za, jaki pada wśród użytkowników wirtualnych cmentarzy jest odległość. Możliwość odwiedzenia grobu bliskiej osoby w każdym momencie zdaje się być kluczowa. Na stronach widnieje opcja, wirtualnych zniczy, kwiatów a nawet wyboru pogody, która  ma towarzyszyć odwiedzającym  w chwili odwiedzin. Ciekawe, że taka wyobrażeniowa, symboliczna  forma z coraz większą łatwością zastępuje realne zachowania.

Dokąd nas to prowadzi? nie wiem ale samej zdarza mi się wracać na konta zmarłych znajomych kiedy zatęsknię. Jakby własnie tam czas się zatrzymał a duch bliskich mi osób był bardziej uchwytny. Taki psikus umysłu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *